Super Kawaii Cute Cat Kaoani

sobota, 14 listopada 2015

-49 % w Rossmannie - mini zakupy i mini recenzja ASTOR: tusze i eyeliner

   Taka to strasznie leniwa sobota. Ogarnęłam trochę dom i poprzeglądałam sieć. Nie musiałam zbyt długo szukać, żeby natknąć się na wydarzenia z Paryża... Może rozwinę to w innej notce bo wydaje mi się bardzo nie na miejscu pisać o tym przy kosmetykach, które są przecież taką trywialnością w porównaniu z ludzkim życiem...

   Myślę, że już chyba wszystkie zainteresowane kosmetykami kobiety wiedzą o promocji, jaką zaoferował Rossmann :) Zrobiłam zakupy o wartości ok. 100 zł, a zapłaciłam 50 zł. Moim zdaniem bardzo korzystna oferta. Akurat ja trafiłam na tydzień z przecenionymi produktami do oczu i nabyłam trzy kosmetyki z ASTOR'a: dwa tusze i eyeliner. Właściwie nie wiem, czemu ta marka, ale kojarzy mi się bardzo dobrze i już wcześniej miałam z niej jeden tusz i była to najlepsza maskara, jakiej przyszło mi używać - BIG & BEAUTIFUL BFLY BUTTERFLY LOOK. 


   Niestety nie mogę dodać swojego zdjęcia. Mój tusz jest tak wydarty, że zachował jedynie kształt :) Służył mi długo i dobrze, ale nadszedł czas na jego następce, a nawet dwóch następców. Nigdy nie było tak, żebym używała tylko jednego tuszu, ale zawsze miałam swojego faworyta. Kupiłam tę różową buteleczkę razem z dwoma lakierami do paznokci: jednym koloru pudrowego różu, a drugim krwiście czerwonym. To był akurat zestaw świąteczny, więc - o rany- służył mi prawie rok. Zdecydowanie był wart swojej ceny ok. 45-50 zł w zestawie z lakierami.  Nie sklejał rzęs, ładnie je podkręcał i wydłużał. Poza tym wydawały się gęstsze i miał intensywny czarny kolor. Choć szczoteczka była bardzo udziwniona i na początku nie bardzo wiedziałam jak ją trzymać :)

   Przechodząc do sedna... Tusz się skończył. Akurat wypadła promocja w drogerii... Finansowo stałam średnio, ale moja mama była tak zadziwiona efektem mojego tuszu z Dermeny, że zaproponowała mi wymianę "Ty mi dasz tę swoją odżywkę, a ja ci kupię dwa nowe tusze". Nijak się to nie kalkuluje, ale to przecież mama i pewnie chciała mi po prostu zrobić prezent :) Przy okazji wytargowałam eyeliner, żeby sprawdzić czy wyższa cena to rzeczywiście lepsza jakość.


   1. Eyeliner ASTOR - Astor, Stimulong, eyeliner, nr 090 black, 4 ml

   Tak jak wspomniałam - kupiony w formie dodatku. Jego regularna cena to 29,90 zł w Rossmannie. Pomyślałam, że w sumie skoro tusze kupuje z ASTOR'a to może eyeliner też od razu wezmę z tej firmy. Na stronie zobaczyłam tylko taki widok:



   Żaden z nich nie wyglądał mi na eyeliner z pędzelkiem, który lubię najbardziej. Niestety mam złe wspomnienia zarówno z eyeliner'em w pisaku jak i w słoiczku. Pierwszy szybko się "wypisał", a drugi był prawie w ogóle niewidoczny i szybko się rozmazywał. Były to co prawda średniej jakości marki, ale aż tak złych efektów się nie spodziewałam. Może kiedyś, kiedy będę miała trochę więcej gotówki. zdecyduję się na jakiś eksperyment.
   W każdym razie (wiecie, że "w każdym bądź razie" jest ogromnym błędem nie tylko w pisowni, ale i w mowie? to tak btw) sprawdziłam na stronie internetowej Rossmann'a, a tam okazało się, że mają w ofercie jeszcze jakieś inne eyeliner'y niż te na stronie. No to luu! Dodałam do zamówienia. Co mnie przekonało, pomijając chęć weryfikacji wcześniej wspomnianego stwierdzenia? 

"Precyzyjna końcówka ołówka umożliwia dokładne rysowanie linii. Głęboki i długotrwały kolor poprawia kontur oczu. Unikalna formuła Bio-Active Complex wspiera zdrowy wzrost rzęs."

   Mam chyba jakąś obsesję na punkcie rzęs. Tzn. maskaromaniaczką jestem i to nie budzi żadnych wątpliwości bo gdybym miała wybrać jeden rodzaj kosmetyków, które będę kupować to zdecydowanie byłyby to tusze :) W gruncie rzeczy wyszłam z założenia, że skoro to już tyle warte to raczej nic złego mi nie zrobi, a nuż efekt z wydłużeniem czy tam zagęszczeniem rzęs zadziała.
   Przechodząc do recenzji... (bo pewnie sobie myślicie: po kiego ona tyle pisze i pisze, a nic konkretnego w tym nie ma) Użyłam do tej pory na razie jeden raz. Do plusów mogę zaliczyć intensywny kolor, cieniutki pędzelek, trwałość i to, że się nie rozmazuje. Czy jest lepszy niż tańsze odpowiedniki? Szczerze mówiąc to jak na razie nie widzę różnicy. Choć jak się głębiej zastanowić... To można zauważyć, że się nie sypie. Po innym eyeliner'ze zawsze miałam tak, że kąciki kresek wieczorem... po prostu nie istniały. W przypadku tego produktu kreski były nienaruszone. Jak widać cena zobowiązuje. To czy działa w jakiś sposób na rzęsy zweryfikuje czas, a ja nie omieszkam się nie pochwalić :)

   2. Tusz do rzęs - Astor, Seduction Codes, maskara, nr 1, 10 ml


   Na stronie ASTOR'a możemy przeczytać:

"Podkreślająca i stylizująca rzęsy maskara SEDUCTION CODES. Poznaj pogrubione, uwodzicielskie rzęsy w klasycznym czarnym odcieniu."

   Obleczone tagami "objętość" i "podkreślenie". Hm... Sprawdźmy.

Prezentuję wam normalnie otwarte oczy, zamknięte i... wytrzeszczone ;)

   Moim zdaniem efekt jest zdecydowanie widoczny. Nie jest to drogi tusz. Jego cena jest raczej standardowa dla tej grupy produktów. W Rossmann'ie kosztuje 30,99 zł.
   Moja skóra była średnia przygotowana na zdjęcia dlatego wygląda tak jak wygląda. Niestety mam aktualnie dość poważny problem ze złuszczającą się skórą i zaczerwienieniem, ale walczę z tym :) =
   Efekt jest zdecydowanie lepszy, kiedy zrobimy kreskę nad rzęsami, jednak mi chodziło o ukazanie efektu tylko i wyłącznie tuszu. Szczoteczka nie jest przesadnie udziwniona. Nabiera dość sporo tuszu i nadmiar trzeba obetrzeć o buteleczkę. Dość szybko wysycha i jest bardzo lekki. W ciągu dnia zapominam, że pomalowałam oczy. Co jest swoją drogą trochę niebezpieczne i może grozić kolejnymi, tym razem niezamierzonymi, kreskami na powiece :) Nie podrażnia oczu, a przynajmniej moich nie, ale jeszcze nie zdążyłam sobie dziubnąć szczoteczką do oka. Zdam sprawozdanie, jeśli tylko mi się zdarzy :) 
   W planach miałam zakupienie innego numeru, a konkretnie SEDUCTION CODES N°2 VOLUME & CURVE MASCARA BLACK. Właściwie nie wiem, czemu wybrałam młodszą siostrę. Różowa koronka ma zdecydowanie lepsze działanie i miałam ją nawet w koszyku, kiedy nagle coś mnie naszło i stwierdziłam, że jednak ją odłożę i wezmę żółtą. No naprawdę nie wiem. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć.

   Plusy:
+ kolor
+ trwałość
+ cena
+ nie sypie się
+ wydłużenie rzęs
+ podkręcenie
+ wystarczy jedna warstwa, żeby efekt był widoczny

   Minusy:
- lekko skleja rzęsy, ja moje muszę szybko rozczesywać grzebykiem
- szczoteczka nabiera za dużo tuszu i trzeba obetrzeć jego nadmiar

   3. Tusz do rzęs - Astor, Big & Beautiful, tusz do rzęs, nr 910 Ultra Black, 12 ml


   Na stronie producenta czytamy:

"Maskara Big & Beautiful Eternal Muse to pierwsza maskara o elastycznej formule, którą możesz nakładać warstwa po warstwie, rzeźbiąc rzęsy bez końca. Zmieniaj styl swoich rzęs jak często chcesz! Z rzęsami jak bogini staniesz się muzą!"

   Zawsze jestem podejrzliwa jeśli chodzi o nowe produkty i nigdy do końca nie ufam słowom w reklamach. Zastanawiało mnie czy można nakładać warstwę po warstwie i przy tym nie posklejać rzęs i nie zrobić z nich czegoś takiego:

Jakość jest jaka jest, ale wiecie o co chodzi ;)

   Może komuś się to podoba... ale mi ni zdecydowanie nie. Każdego dnia widze naprawdę sporo dziewczyn, które mają tak właśnie wytuszowane rzęsy i moje serce krwawi... 
   Nie przedłużając, oto efekt:

Tak sobie trochę wybrudziłam powieczkę... No ale robione na szybko, żeby nie marnować soboty :) Może mi wybaczycie tę niedbałość :)

   Moim zdaniem zdecydowanie lepszy niż z poprzednią maskarą. Nie mam tutaj oczywiście na myśli, że z tamtej jestem niezadowolona. Po prostu ta jakoś bardziej mnie urzekła. Rzeczywiście tworzy wachlarz rzęs, które prezentują się po prostu pięknie, a ja nie muszę nawet sięgać po zalotkę. To jest efekt jednej warstwy, ale tusz można rzeczywiście nakładać raz po raz i nie powstanie nam takie "cudo" jak na powyższym obrazku :) Na co dzieć zdecydowanie wystarczy jedna warstwa. Warto zauważyć, że nie trzeba wkładać szczoteczki do buteleczki kilka razy. Raz to wystarczająca ilość, żeby pomalować całe jedno oko. Ja już wspominałam, że raczej nie praktykuję malowania dolnych rzęs, ponieważ mam ich za mało i u mnie nie wygląda to dobrze. Sama szczoteczka jest trochę udziwiona - taka trochę zakręcona - coś w rodzaju DNA. Tak. Tak bym to ujęła. Mam jeszcze z nią trochę problem bo nie bardzo wiem jak zaczynać, ale efekt bardzo mi się podoba. Myślę, że na stałe zagości w mojej kosmetyczce :)

   Plusy
+ kolor
+ podkręcenie
+ lekkość
+ intensywność
+ wydłużenie rzęs
+ nie sypie się
+ cena (37,90 zł) - co prawda więcej niż w przypadku poprzedniej, ale jest to w pełni uzasadnione z powodu większej buteleczce i ilości efektów
+ trwałość

   Wady:
- szczoteczka jest dosyć dziwaczna, ale myślę, że się do niej przyzwyczaję

__________________________________________________________________________


   Ode mnie na dzisiaj na dzisiaj to tyle :) Miałyście te tusze? Jakie są wasze wrażenia? Korzystałyście z promocji w Rossmann'ie? Znalazłyście coś ciekawego? Pochwalcie się :)



41 komentarzy:

  1. Recenzje jak najbardziej przydatne. Nie używałam żadnego z tych tuszy ale są warte uwagi. Pytałaś u mnie o efekt rozmytego tła. Więc zdjęcia zostały zrobione telefonem(sony xperia z2) z funkcją aparatu rozmyte tło :) to tyle.

    http://my-wayyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tych maskar, ale słyszałam o nich dużo dobrego :) Również wykorzystałam promocje i zgarnęłam 2 tusze z Max factor :)
    http://madeleinye.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. sounds good :)

    xoxo, rae
    http://www.raellarina.net/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trochę poszalałam w Rossmannie, ale głównie na promocji z lakierami do paznokci i szminkami. :) W tamtym tygodniu jedynie kupiłam dwa eyelinery z Eveline, moi ulubieńcy. ;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam eyeliner z Eveline i sprawdzał się całkiem nieźle, a cena nie była wcale wygórowana ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja strasznie chciałam trafić na szminki, ale przespałam i dowiedziałam się dopiero jak już były tusze... No niby nie ma tego złego ;)

      Usuń
  6. Niestety, żaden z tuszy Astor mi nie podpasował. Używam tylko tych z silikonowymi szczoteczkami, bo dla mnie i moich rzęs są delikatniejsze :)

    www.luksusowapodszewka.blogspot.com zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikonowe szczoteczki też mnie bardziej przekonują, ale akurat te tusze mi bardzo odpowiadają ;)

      Usuń
  7. Świetny post :)
    http://martiinaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że przydatny ;)

      Usuń
  8. A idźże z tą Rossmannową promocją! Przepuściłam łącznie jakieś 90 zł.. Cóż, pocieszenie takie, że na parę miesięcy mam spokój z kupowaniem kosmetyków :D
    Patrzę tak na te szczoteczki, ceny, marki... I gubię się. Ja podobny efekt (patrząc na Twoje śliczne rzęsy) uzyskuję tuszem z Wibo Panoramic Lashes za jakies 10 zł - polecam spróbować :D Prosta w obsłudze szczoteczka i zero sklejonych rzęs!
    Buziaki x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, rzeczywiście poszalałaś ;D Z Wibo miałam eyeliner, jak do tej pory najlepszy jaki znalazłam, nie mówiąc już o tym, że pierwszy. Ten tusz brzmi nieźle. Prawie 40 zł, a 10 zł to jednak spora różnica. Chętnie sprawdzę ;)

      Usuń
  9. Niestety nie załapałam się na promocję. ;/
    BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przespałam promocję na szminki, ale z tego co wiem to teraz jest na podkłady i może szarpnę się na ten wychwalany podkład z Maybelline, żeby sprawdzić jego możliwości i czy naprawdę taki cudowny jak go malują ;)

      Usuń
  10. Nie używałam żadnego z tych tuszów, ale bardzo podobają mi się efekty jakie dają. :) Co do promocji - nie skorzystałam niestety, akurat wtedy nie mogłam się wybrać do Rossmana.

    muminek-enter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sklep internetowy www.rossmann.pl :)

      Usuń
  11. nie miałam żadnego z tych
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że chyba ja jedyna nie skorzystałam z tych promocji, ale zawsze , zawsze gdy mój portfel klepie biedę są promocje we sklepach, fajne ciuchy a ja oczywiście nie mam pieniędzy :///
    Mam nadzieję,że następnym razem uda mi się wychwycić promocję ! :)

    loanliz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie ;) Najczęściej jak w mojej miejscowości czy gdzieś w pobliżu są wyprzedaże to mój portfel niestety prezentuje się co najmniej mizernie... Cóż poradzić ;)

      Usuń
  13. Ja tak średnio lubię Astora, jestem fanką Rimmela :) Oczywiście taka promocja nie mogła mnie ominąć, kupiłam sobie mój ulubiony tusz, a później podczas promocji podkładów, pudrów itp. kupiłam podkład i korektor z.. Manhattana. Ciekawa jestem jak się sprawdzą bo po raz pierwszy będę używać cokolwiek z tej firmy :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz coś konkretnego z Rimmela? Szukałam też tuszy tej marki, ale jeszcze nigdy jej nie używałam, a żaden nie brzmiał zbyt wiarygodnie. Biorąc oczywiście poprawkę na to, że nigdy nie oczekuję cudów :)

      Usuń
  14. A mnie ominęło, ale widzę teraz strasznie dużo postów odnośnie tej promocji, ale nie ubolewam, bo póki co wszystko mam :D
    http://16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uzupełniłam braki w tuszach. Moje stare na wykończeniu ;)

      Usuń
  15. Też skorzystałam z tej promocji i kupiłam tusz z Maybelline, co do tuszy z Astora to nigdy ich nie używałam, ale widzę, że są całkiem niezłe :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny efekt po użyciu dwóch tuszów do rzęs! Nie miałam jeszcze z Astora kosmetyków do oczu. Oczywiście też skorzystałam na tych dużych promocjach, kupiłam kredkę i mascarę z Manhattan :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od razu jak weszłam na Twojego bloga to bardzo spodobał mi się jego wygląd :* Jest pięknie, więc będę wpadać częściej :* !
    Co powiesz na wspólną obserwację ? Daj znać u mnie justperfectfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do casów to mogę zapytać czy znajdą case na twój telefon jeśli chcesz tylko napisz mi u mnie w komentarzu jaki model :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mega wpis!
    Pozdrawiam!
    Zapraszam flarri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Promocje - zawsze można kupić coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ale super ci wpis wyszedł :D i te zdjęcie rzęs ;D
    promocje , moje kochane hehe <3

    Staram się o współprace, poklikasz w linki?

    http://natalistylee-s.blogspot.co.uk/2015/11/autumn-wishlist-dressgalcom.html#more

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna recenzja.
    Pozdrawiam,
    nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Planowałam kupić tusz Astora, ale wszystkie na jakie trafiałam miały dziwne, powyginane szczoteczki, których niestety nie lubię.

    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  24. Super recenzje. Używałam tego trzeciego tuszu i nie byłam z niego jakoś szczególnie zadowolona, ale każdy ma inne wymogi/potrzeby. :)

    seendixsecret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajny przegląd produktów! Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie odwiedzę twój blog, jednak na razie mam problem z dostępem.. Nie wiem, co jest przyczyną :(

      Usuń
  26. Tusze do rzęs mnie zaciekawiły :)

    Kochana mogłabyś poklikać w linki w poście :
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2015/11/shein-azurowy-sweterek-i-bluzeczka-z.html
    Z góry bardzo dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń